Jak oduczyć noszenia dziecka na rękach?

Jak oduczyć noszenia dziecka na rękach to częsty temat wśród mam. Niektórym od razu kojarzy się z tym pojęciem chusta, a innym horror dnia codziennego, kiedy dziecko nie chce być w żadnym innym miejscu poza ramionami mamy. Każda z mam przechodzi to inaczej, ma swoje wypracowane sposoby. Dziś chciałabym Ci opowiedzieć tak z własnego doświadczenia, jak oduczyć dziecka noszenia na rękach, oraz o tym w jaki sposób masaż Shantala może Ci pomoc.

Jak oduczyć dziecko noszenia na rękach

Wiek dziecka

Moim zdaniem najważniejsze jest rozróżnienie i oddzielenie od siebie dzieci w różnym wieku. Nie można bowiem porównywać potrzeb noworodka oraz rocznego dziecka. Jednak to chyba mamy noworodków najczęściej pytają: jak oduczyć dziecko noszenia na rękach? I ja je rozumiem. Jeśli dziecko ma ogromną potrzebę bliskości i to naprawdę bywa zaskoczeniem dla młodych mam jak dużo czułości i miłości dziecko potrzebuje. A mamom nie zawsze wystarcza sił, psychicznych i fizycznych, by tę potrzebę zaspokajać.

Noworodek

Chyba każda młoda mama słyszy na początku: nie noś bo przyzwyczaisz. I ja tutaj zawsze wybucham śmiechem. Jeśli dziecko ma 1 miesiąc życia to, jeśli urodziło się o czasie, przez 9/10 swojego życia było noszone nieustannie. Czy ciężarnym ktoś mówi, żeby nie nosiły swoich dzieci? No oczywiście, że nie. Większość ludzi nawet mówi, że to niezwykle piękne, że matka nosi dziecko pod sercem.

Ale, kiedy tylko dziecko przekroczy magiczną barierę nagle ma być bliskości pozbawione? Jakoś nie umiem sobie tego wyobrazić. Jedyną rzeczą, którą zna i która zapewnia mu poczucie bezpieczeństwa jest mama i bliski kontakt z nią. Oczywiście, że są dzieci, które łatwiej znoszą brak mamy obok, ale jeśli Twoje dziecko Cię potrzebuje to nie myśl, że jesteś złą mamą, bo nie umiesz „nauczyć” dziecka tak jak wszystkie inne mamy. Pamiętaj, że Twoje dziecko ma swoje własne potrzeby i nie zwraca uwagi na to co inni o nim myślą.

Jak oduczyć noszenia dziecka na rękach?

Chusta

Jakże przewrotnie prawda? Podaję tytuł jak nosić mniej, a tutaj pojawia się chusta, czyli noszenie częściej. Ale naprawdę uważam to za bardzo fajnie rozwiązanie. Mamie pozwala na niezależność przy jednoczesnym zapewnieniu bliskości. Jeśli chcesz zacząć nosić noworodka to rozważ naukę wiązania u certyfikowanego doradcy chustonoszenia.

Zapewnić bliskość inaczej

Chociaż uważam, że chusta to doskonałe rozwiązanie, to jednak wiem, że nie wszystkie dzieci ją tolerują. Nie wszystkie mamy też są przekonane do tego rozwiązania. Ale jest też grupa, która po prostu nie może nosić, i ja w całym moim nieszczęściu, do tej właśnie grupy się zaliczam. Dostałam ciche pozwolenie na noszenie w chuście, kiedy syn miał 6 miesięcy. Do tego czasu musiałam radzić sobie inaczej.

Ja nie uważam, że należy odłożyć dziecko, i niech się tam wypłacze. Ja uważam, że jeśli Tobie nie przeszkadza częste noszenie na rękach to nie słuchaj innych i tul dziecko. Jeśli i Ty i dziecko tego potrzebujecie to po co to zmieniać? Jednak, jeśli z jakiegoś powodu potrzebujesz to zmienić to warto zacząć od zastanowienia się z jakiego powodu dziecko nie daje się odłożyć.

Tak jak już wspomniałam, dziecko w tym okresie potrzebuje bliskości. Jednak mój kręgosłup w pewnym momencie potrzebował wytchnienia. Dlatego pomyślałam sobie: skoro on chce być blisko mnie to może pobędzie ze mną na łóżku. I tu się świetnie sprawdza kangurowanie. Układasz dziecko w pieluszce na swojej nagiej klatce piersiowej i okrywasz kocykiem. I tak sobie jesteście razem.

Jednak po dłuższym czasie i taka pozycja przestała być dla mnie wygodna. Dlatego zaczęłam kłaść się z synkiem razem na łóżku, trzymając go cały czas bardzo blisko. Z czasem, kiedy widziałam, że czuje się bezpieczniej, stopniowo się oddalałam. Aż doszliśmy do momentu, w którym on czuł się na tyle dobrze, że mogłam stać obok miejsca, gdzie on leżał i robić coś. Zawsze mówiłam do niego, żeby wiedział, że jestem blisko. A potem znów oddalałam się coraz bardziej, aż spokojnie mogłam go zostawić w łóżeczku i zrobić sobie herbatę czy inne tego typu luksusy 😉

Inne przyczyny

Czasem bliskość to nie jedyny powód. Czasem warto przyjrzeć się też jakimś drobnostkom, które my pomijamy, a dla naszych dzieci stanowią poważny problem (lista to zbiór tego czego sama doświadczyłam lub dowiedziałam się o tym od innych mam) dziecko może być w delikatnym przeciągu, może wokół jest za dużo ozdób i dziecko jest przebodźcowane, lub odwrotnie wokół nic się nie dzieje i dziecku się nudzi, materac w łóżeczku może nie przepuszczać powietrza i dziecku jest za gorąco, a może dziecko wymaga większego/mniejszego pochylenia łóżeczka, dziecku jest zimno/gorąco, być może razi je słońce. I takich powodów można wymieniać jeszcze wiele.

[clickandtweet handle=”” hashtag=”” related=”” layout=”” position=””]Pozbawienie dziecka bliskości jest działaniem wbrew naturze.[/clickandtweet]

Dziecko przemieszczające się

Niestety, albo „stety”, zupełnie pogubiłam się już w tym kiedy i co dziecko powinno osiągnąć, więc świadomie nie używam określenia o ilu miesięcznym dziecku mówię. Mam na myśli dzieci, które mogą sobie pozwolić już na odrobinę samodzielności. Są w stanie sięgnąć zabawkę i przemieścić się z punktu A do punktu B.

W tym czasie na nowo zaczęłam nosić synka z własnej wygody. Kręgosłup odpoczął, w rękach było więcej siły to i tych parę kilogramów więcej mi nie przeszkadzało. A czekanie, aż sam doczłapie się w wyznaczone miejsce przyprawiało mnie o zawrót głowy. Więc brałam go pod pachę i niosłam. A potem on się przyzwyczaił, że jest transportowany. Może łatwiej by było gdyby dało się w ogóle uniknąć noszenia, ale się nie da. Bo jak niby zejdziesz po schodach?

Ale po jakimś czasie zauważyłam, że on jakby zapomniał, że może się samodzielnie przemieszczać. Zawsze wołał mamę, jeśli chciał pokonać większy dystans. A na to się zgodzić nie mogłam. Bo jak ma ćwiczyć raczkowanie, kiedy on ciągle jest na rękach? No i ja też za wiele zrobić nie mogłam z nim na ręku.

Dlatego jeśli widziałam, że sygnał „Mamo zanieś mnie” wynikał z takiego „lenistwa”, to starałam się go zachęcić do przejścia chociaż kawałka i chwaliłam go jeśli tak zrobił. Ale, żeby to było możliwe to dom musiał zostać zabezpieczony, tak by on mógł zwiedzać sobie każdy kąt. Gniazdka, szafki, chemia to wszystko musiało zostać dostosowane do potrzeb dziecka.

Celowo napisałam o tym lenistwie, bo w wielu innych sytuacjach brałam na ręce. Zauważyłam, że mój syn nie pozwolił się odłożyć, kiedy był bardzo senny. Mimo, że ja tego po nim w tamtym czasie nie widziałam, to z biegiem czasu przekonałam się, że on chciał być na rękach, bo po prostu mówił: mamo zanieś mnie do łóżeczka, bo ja chcę spać. Ale ta nauka przyszła dużo później. I tak naprawdę zawsze, kiedy się czegoś bał też brałam go na ręce.

Jak masaż Shantala pomaga oduczyć dziecko noszenia na rękach?

Masaż, jak w wielu innych kwestiach, tu również działa na kilku płaszczyznach. Po pierwsze [clickandtweet handle=”” hashtag=”#MasażShantala, #bliskość” related=”” layout=”” position=””]masaż Shantala jest taką skoncentrowaną dawką bliskości[/clickandtweet]. Jeśli dziecko jest masowane regularnie to często obserwuje się, że ten rodzaj dotyku, wypełnia potrzebę bliskości na trochę dłużej niż po prostu zwykłe bycie obok.

Po drugie masaż uczy rodziców odczytywania komunikatów jakie wysyła dziecko. To się dzieje często tak „niechcący”. Rodzice masują dziecko, kiedy ono jest w dobrym humorze, więc mogą się skupić na delikatnej mowie ciała, która podczas płaczu schodzi na dalszy plan. Ja też jako instruktor zawsze podkreślam, że masujemy dla przyjemności dziecka, więc musimy bacznie obserwować co dziecku sprawia przyjemność, a co nie. Razem staramy się tak dopasować masaż, by sprawił jak najwięcej przyjemności dziecku. A jak to wpływa na noszenie? Jeśli łatwiej odczytujemy komunikaty, jakie wysyła nam dziecko, to też łatwiej jest nam zauważyć sytuacje, kiedy dziecko płacze z powodu konkretnej potrzeby (tak jak to moje przytoczone powyżej zmęczenie i senność dziecka) i wtedy mamy szansę by tę potrzebę zaspokoić.

Dodatkowo dzieci masowane, które mają zaspokojoną potrzebę bliskości, a ich rodzice bardzo dobrze odczytują wysyłane komunikaty – chętniej podejmują samodzielne próby zdobywania świata. To o czym tutaj piszę, jest również bardzo mocno podkreślane w założeniach ideologii rodzicielstwa bliskości. Wartość tych dwóch wspomnianych czynników podkreślają również psychologowie.


Naturalne kosmetyki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *