Pierwszy kontakt z masażem

Za chwilę zaczynamy nowy cykl kursów grupowych i przed nami pierwsze zajęcia, pierwsze doświadczenia masażu. A wraz z nimi pierwsze rozczarowania. Tak, bo większość rodziców pierwszymi masażami jest rozczarowana. Dotyczy to zarówno tych, którzy uczą się masażu z instruktorem jak i samodzielnie.

masaż noworodka

Z czego bierze się to rozczarowanie?

Mówiąc o masażu Shantala opowiada się o efekcie końcowym nauki, czyli stanie relaksu i wyciszenia jakiemu ulega dziecko po masażu. I to wszystko prawda, ale niewiele się mówi o tym, że droga to tego stanu jest długa i wyboista. Oczywiście wiele zależy od wieku dziecka, u którego wprowadzamy masaż.

Najłatwiej masaż Shantala wprowadza się u dzieci, które jeszcze nie potrafią się przekręcać na brzuszek. Jeśli nasz niemowlak taką umiejętność nabędzie, to bezczynne leżenie przestaje być dla niego atrakcyjne. Tak więc, im więcej nasze dziecko potrafi, tym nam jest trudniej wprowadzić masaż. Trudniej, nie oznacza, że jest to niemożliwe.

Pisałam już o tym dlaczego masaż niemowlęcia należy wprowadzać stopniowo. Dlatego pewnie już podejrzewasz, że masaż noworodka również nie jest prosty. Oczywiście nie mam na myśli techniki, bo ta się nie zmienia. Chodzi o możliwości dziecka. Po pierwsze takie masaże muszą uwzględniać, że dziecko w tym wieku nie ma zbyt długich stanów czuwania. A jak na pewno pamiętasz masaż brzuszka możemy wykonywać dopiero około godzinę po posiłku. Od razu widać, że u takiego malucha, które ma półgodzinny czas aktywności będzie to niewykonalne. Po drugie musisz mieć na uwadze, że na tym etapie skóra dziecka jest bardzo delikatna i wrażliwa.

Dlaczego moje dziecko nie lubi masażu?

Jeśli masz wizję, że już przy pierwszym masażu dziecko zrelaksuje się, odpręży i zaśnie, to możesz się rozczarować. A po pierwszej próbie powiesz: MOJE DZIECKO NIE LUBI MASAŻU. Bardzo często, kiedy mówię o masażu słyszę, że i owszem, ktoś próbował, ale bardzo szybko się poddał, bo dziecko wierciło się, uciekało, czasem nawet płakało.

Rzeczywiście tak się dzieje przy pierwszych próbach masażu. Czasem wynika to z tego, że nasze dziecko nie wie jeszcze, że może polubić takie leżenie. Ono jest „zaprogramowane” do ruchu, do poznawania nowych rzeczy i dlatego musisz dać dziecku czas, by przekonało się jak przyjemne jest takie uczucie relaksu. Po drugie bardzo często rodzice ulegają złudzeniu, że mogą w masaż noworodka wpleść od razu wszystkie elementy masażu, a ono tego nie wytrzymuje. Dla nas to wydaje się takim niczym szczególnie trudnym. Kilka ruchów, kilkanaście minut i już. Nic wielkiego. Ale tak nie jest. Dla naszych dzieci to jest wysiłek. O czym świadczy fakt, ze często dzieci masowane nadrabiają drobne zaległości w rozwoju. Szczególnie w tych pierwszych miesiącach życia. A dzieje się tak dlatego, że mięśnie dziecka trochę potrenowały, wykonały jakąś pracę. A praca to zawsze wysiłek.

Nie jesteś sam

Nie dziwi mnie, że wielu rodziców, którzy nie mają wsparcia instruktora, który by ich wspierał w tych pierwszych masażach, porzucają masaż noworodka. Nie chodzi tu często o samą reakcję dziecka. Jeśli rodzice zgłaszają się na kurs, ponieważ ich dziecko ma problem ze snem, ma kolki, oni czują się niepewnie w roli rodziców to chcą rozwiązania natychmiastowego. Ponadto zaczynają postrzegać próbę wprowadzenia masażu jako swoją kolejną porażkę. I wtedy potrzebny jest im ktoś, kto powie czy to co się dzieje, to jak wygląda ich masaż jest normalne i czy jest jakaś nadzieja na to, że kiedyś ich problemy się skończą.

Uważam, że warto podjąć ten trud. Ja nie żałuję, że go podjęłam i podejmuję wciąż. Mimo tego, że część naszych masaży daleka jest od wyobrażeń o spokojnie leżącym dziecku. Mój synek nadal czasem podczas masażu się wierci, wstaje tylko po to, żeby zaraz znów poprosić o masaż. I mimo tego ruchu, masaż go wycisza i pomaga mu zasnąć.

Naturalne kosmetyki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *