Tata masuje

with Brak komentarzy

Nie wszystkie mamy chcą masować, mają wiele wątpliwości. Szczególnie, jeśli o korzyściach z masażu nie powie jej żadna koleżanka, bo ona odkryła go jako pierwsza ze swojego grona. Ale jeśli jakaś mama masuje, widzi tego efekty to naturalne jest, że powie o tym w swoim najbliższym otoczeniu. Z panami jest inaczej. Co prawda wiem, że oni równie często rozmawiają o dzieciach i tym podobnych problemach (w pracy to w sumie bezpieczny temat, jeśli wszyscy mają dzieci), ale nie sądzę, żeby którykolwiek powiedział: nauczyłem się masażu Shantala i masuję swoje dziecko. Świetna sprawa – powinieneś spróbować. Dlatego dziś pojawia się post skierowany głównie do Panów (możesz go podesłać mężowi, partnerowi itp.). W tekście przyjmę relację mąż-żona, bo ciężko za każdym razem pisać mąż lub partner. A i tak nic mi do Waszych związków 😉

tata masuje

Życie z noworodkiem

Żeby w pełni zrozumieć korzyści jakie niesie masaż Shantala w relacji tata-dziecko oraz tata-mama (a tak, tu też się coś dzieje, ale o tym dalej w poście), trzeba zobaczyć jak wygląda życie przeciętnych „Kowalskich” tuż po urodzeniu się dziecka.

Na początku on się angażuje, pomaga zmieniać pieluchy, może nawet wstaje w nocy by karmić dziecko z butelki (czasem mamy odciągają swój pokarm, a jeśli dziecko jest na mieszance to w tej kwestii jest łatwiej), pomaga uspokajać dziecko podczas kolki. Po jakimś czasie i on i mama są zmęczeni, nerwy łatwo puszczają z niedospania. Na dodatek ONA już sobie świetnie radzi, on czuje się nadal niepewnie w opiece nad dzieckiem. Tak więc ONA (często w dobrej wierze) rzuca hasłami: pieluszkę to nie tak trzeba zmieniać, przecież go światło razi, ona tego nie lubi, lepiej mu ubierz to drugie body…. A w nim rośnie frustracja. Do tego, to ona szkoli umiejętność uspokajania dziecka, plus ona jest mamą, czyli całym światem dla tej małej osóbki. On może nawet podejmuje próby usypiania, ale często ONA i tak wkracza z bronią niezawodną czyli cycem, bo jemu to zajmuje dużo więcej czasu niż jej.

I tak dzień po dniu, on się wycofuje, ona go strofuje i napięcie rośnie. Nie chcę tutaj mówić, że panowie są bez winy i tacy są nieskalani, a to my złe baby uprzykrzamy im życie dla własnej rozrywki. Co to to nie. Chcę po prostu pokazać też tę drugą stronę relacji mama-tata. Tę stronę, która zazwyczaj milczy.

Nie nauczysz się drogi tato jak opiekować się niemowlęciem od swojego ojca, bo on sam nie wie. On się swoimi niemowlakami zajmować nie musiał. W domu była żona, matka/teściowa, może siostra czy sąsiadka zawsze chętna do pomocy przy dzieciach, więc on nie musiał pomagać. A Wy jesteście sami, rodzice daleko i jakoś żonie musisz pomóc.

Naucz się języka niemowląt

Wielu rodziców jest zdziwionych, kiedy zwracam uwagę na niewerbalną mowę dziecka. Czasem dziecko drobnym gestem potrafi wyrazić to samo co płaczem, tyle, że robi to dużo ciszej 😉

Żona przebywa z dzieckiem non-stop. W dzień i w nocy się nim zajmuje, więc okazji do nauki tej niewerbalnej mowy ciała ma dużo więcej niż Ty. I tylko tak się tej mowy można nauczyć – poprzez uważne przebywanie z dzieckiem. Tylko przez takie chwile spędzone razem, kiedy Twoja cała uwaga jest skupiona na dziecku. I taką chwilę daje Ci masaż Shantala. Dodatkowo na kursie podkreślam jak ważne jest reagowanie na potrzeby dziecka, jak ważne jest zwracanie uwagi na najdrobniejsze gesty i ruchy. Czasem też spróbuję przetłumaczyć co Twoje dziecko chce Ci powiedzieć. Czy nie było by miło gdybyś wiedział, że dziecko jest głodne zanim włączy się syrena? Albo, że jest śpiące, czy też po prostu nie podoba mu się to co się dzieje wokół? I wszystko bez płaczu.

Żeby wykonać masaż prawidłowo będziesz musiał się tego nauczyć. A może inaczej – doskonaląc swoją technikę masowania mimochodem nauczysz się odczytywać sygnały jakie wysyła Ci dziecko.

Ty też potrafisz!

Ja rozumiem, że kiedy mężczyzna jest ciągle poprawiany traci wiarę we własne umiejętności i kompetencje. Nie pomyśl, że ja tę wiedzę mam z książek, zdecydowana większość problemów (o ile nie wszystkie) pojawiły się i w moim małżeństwie. Ja też w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że nawet nie daję mężowi okazji spróbować własnej techniki. Uważałam, że ja wiem najlepiej. A nie zawsze tak było.

I tak powoli odsuwany mężczyzna zaczyna myśleć, że on się do opieki nad dzieckiem nie nadaje. A już na pewno nie do usypiania. Tu musi iść „cyc”, czyli musi iść żona. A gdybyś tak za sprawą swoich dłoni sprawił, że dziecko, które miało problem z zasypianiem po prostu zasnęło w trakcie masażu? Albo tuż po? Gdyby żona nie musiała być nawet przy tym obecna? Ty sam możesz tego dokonać. Powiedzmy, że to może być taki Twój „cyc” 😉

Relacja tata-dziecko

Całą ciążę snułeś plany o dziecku. A może już na długo przed narodzinami dziecka układałeś sobie w głowie jak to cudownie będzie mieć potomka? A tu się okazuje, że maleństwo woli mamę. Że tylko przy niej się uspokaja, plus to wszystko o czym pisałam powyżej. A Ty słyszysz tylko płacz. Rejestrujesz go w swojej głowie i myśląc o dziecku słyszysz ten dźwięk – przeszywający, rozdzierający serce i wywołujący w Tobie takie poczucie bezradności, że aż jesteś na siebie zły. A tę złość zaczynasz przenosić na dziecko.

Nie mówię tu o przemocy. Po prostu przez ten płacz zaczynasz mieć takie skojarzenie: dziecko = złość, coś nieprzyjemnego. I teraz korzyści z masowania są dwie: jeśli dziecko masowane mniej płacze, to w Twoim życiu jest trochę mniej złości, trochę więcej radości. Ale to taka korzyść, którą do Waszego domu może wnieść żona.

Jeśli Ty zaczniesz masować i to dzięki Tobie tak się będzie działo, że marudne przed masażem dziecko wyciszy się i uspokoi to czy nie będziesz się czuł jak cudotwórca? Będziesz i to przyjemne uczucie.

Ale to nie wszystko: poprzez stworzenie odpowiednich warunków podczas masażu odpręża się nie tylko dziecko, ale również Ty. To sprawa muzyki, rytmu, nastroju. A chwila odprężenia jest przyjemna. Nie potrzeba wiele czasu by mózg zaprogramował inne skojarzenie: dziecko = przyjemność i odprężenie. Przyjemna zmiana, co nie? To zawsze pozytywnie wpływa na Twoją relację z dzieckiem.

Relacja tata-mama

To jest zwykle zaskoczeniem dla rodziców, że masaż dziecka, wykonywany przez tatę wpływa na mamę. Magia? Absolutnie nie. Trzeba teraz zrozumieć mamę: przed porodem była aktywna, miała swoje pasje. Teraz urodziło się dziecko, któremu poświęca jakieś 20/24 godziny swojej doby. A w sumie w ciągu tych 4 godzin snu to i tak śpi lekkim snem, żeby słyszeć kiedy dziecko zakwili. Na podtrzymywanie przyjaźni nie ma siły. Ba… nawet proste czynności jak wypicie gorącej kawy czy herbaty są luksusem na jaki nie może sobie pozwolić. A chwila dla siebie? Błogie lenistwo w wannie, czy lektura dobrej książki? Nawet jej o to nie pytaj, bo zacznie rzucać tym co akurat ma pod ręką, a może to być brudna pielucha.

No i jest ON. Pan zmęczony, bo przepracował 8 godzin. W trakcie, których miał czas by wypić dobrą kawę, porozmawiać o tym co się dzieje na świecie, albo o jakiś zwykłych głupotach. Znajdzie czas na wyszukanie jakiś śmiesznych obrazków i wysłanie ich do wszystkich znajomych, w tym do Ciebie. Potem przychodzi do domu i musi odpocząć. Przecież nie ON siedzi cały dzień w domu, on pracuje i to ciężko.

I kiedy taki tata zbierze w sobie wszystkie siły by masować dziecko, zabiera maleństwo od mamy na ok. 30 minut. Wyobrażasz sobie to młoda mamo? Pół godziny tylko dla Ciebie… Możesz nałożyć maseczkę, poczytać, pogapić się w telewizor, poczytać, iść na spacer i oczywiście możesz iść spać 🙂

Drogi tato, jeśli wydaje Ci się, że to pół godziny to nic takiego, to zapytaj swojej żony czy chciałaby mieć taki czas tylko dla siebie. Po pierwsze ona prawdopodobnie już nie pamięta co to znaczy tylko dla siebie, po drugie być może nie uwierzy.

A wypoczęta matka, to nie tylko szczęśliwa kobieta. To także kobieta, która zaczyna sobie przypominać, że poza byciem mamą jest też żoną i ma pewne „obowiązki” 😉

Naturalne kosmetyki

Follow Justyna Sabalska:

Moje macierzyństwo na początku nie wyglądało tak jak je sobie wyobrażałam. Rozpoczęło się już w 30 tygodniu ciąży i to nie był start łatwy. Dziś syn ma 3 lata, a ja macierzyństwo uważam za najpiękniejszą rzecz jaka mnie spotkała. I duża w tym zasługa masażu Shantala, stąd potrzeba stworzenia tego miejsca. W swoim macierzyństwie liczy się dla mnie bliskość i wspieranie naturalnego rozwoju dziecka. Zniosłam BLW i jestem z tego dumna :)

Latest posts from

Leave a Reply